Lost Paradise. Tomasz Kopcewicz / Thomas Behling
Lost Paradise. Tomasz Kopcewicz / Thomas Behling
14.01.2012 – 26.02.2012
Gdańska Galeria Miejska
ul. Piwna 27/29
godziny otwarcia: wt-śr 11.00-17.00 / czw-niedz 11.00-19.00

Tomasz Kopcewicz no title 04, cycle black paw I 2010
Odnalazłam dwóch artystów, których dzieli narodowość, ale łączy poszukiwanie śladów wartości w sztuce. Rzecz jest o poszukiwaniu skrawków skompromitowanej religii, kolosa na kruchych nogach.
Pierwszy z artystów znajduje się w sytuacji hegemonii kościoła, jego politycznej dominacji. Funkcjonuje on w ponurej twierdzy katolicyzmu, władzy kleru i trudniej mu jest wypowiadać się otwarcie nie będąc narażonym jednocześnie na obrazę uczuć religijnych. Tomasz Kopcewicz, ponieważ to o nim mowa, poszukuje wartości zniweczonych przez formę. To formie właśnie poświęcił swoją uwagę, ukazując chcąc nie chcąc jej zawartość.
Thomas Behling szuka wartości w tym, co metafizyczne. Nie chce ukazywać duchowości w złym świetle. Wręcz odwrotnie – stanowi ona naczelną część jego życia. Demaskuje on naiwną wiarę, akceptuje religijne treści i duchowość w ujęciu metafizycznym. Wiele miejsca poświęca wierze w cuda i ich racjonalizację z drugiej strony.
Tomasz Kopcewicz przeprowadza wiwisekcję kościoła katolickiego, jest wnikliwym obserwatorem. Postanowił przyjrzeć się bliżej samej formie. To właśnie forma ukrywa poniekąd ponure wnętrze, tak daleko odbiegające od ideologii. Czasem pompatyczne i kiczowate, jak Licheń, czasem skromne jak parafialny kościółek gdzieś na bezdrożach, formy kościołów interesują artystę w znacznym stopniu. Właśnie Architektura nowych polskich kościołów często przeraża. Beton, brak proporcji. W środku straszy. Organy jak Gwiezdne Wojny, krzyże odstraszające swoją skalą, kojarzące się z miejscem kaźni, a nie kultu. Sklepienia tworzące niepokojące formy, ambony niczym bohaterowie horrorów. Spalone putta, geometryczne formy przypominające szaty kapłańskie, chrapliwe rzezie…
Artystów łączą ukryte lęki, z jednej strony strach przed postacią kościoła, z drugiej strony lęk w postaci metafory przed drugim człowiekiem, w którym nie ma Boga, przed przemocą, upadkiem moralnym. Są to lęki przed skompromitowaną religią, która umiera, lub jak kto chce , nietzscheańskim stwierdzeniem, że Bóg umarł.
Agata Nowosielska, kurator wystawy
Paradise Lost, Gdańska Galeria Miejska
